Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ptak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ptak. Pokaż wszystkie posty

ILUSTRACJE: Ptaki pośród kwiatów i Tapeta na pulpit


Dziś miała pojawić się leśna ilustracja, ale uznałam, że do pierwszego majowego posta znacznie bardziej pasować będą ptaki i kwiaty, dlatego zamiast leśnych zwierzątek, dziś mam dla Was tryptyk ornitologiczny.
 ♥

Te ilustracje już mieliście okazję już oglądać, gdyż pokazywałam je już w postaci zakładek do książek, o TUTAJ. Chociaż ciągle pracuję nad ilustracjami ptaków, to tę serię bardzo lubię, a te zakładki są jednymi z moich ulubionych spośród tych, które do tej pory wykonałam. 

 ♥

Sami zobaczcie: 


 



 ♥

A z okazji tego, że nareszcie przyszło ciepło i słoneczna pogoda, mam dla Was tapetę na pulpit. To efekt pierwszej mojej sesji roślinnej w tym sezonie - w roli głównej szachownica lisia i światło majowego słońca.

Wystarczy, że powiększycie zdjęcie, klikniecie na nie prawym przyciskiem myszki i ustawicie jako tło pulpitu :)

A w razie, gdyby blogger popsuł jakość zdjęcia, mam je dla Was TUTAJ 

Mam nadzieję, że skorzystacie i spodoba się Wam ta majowa tapeta. 

 ♥

 

Wszystkiego dobrego i do następnego ♥

Ania

 

Czytaj dalej

Zakładki do książek...

 ... do wylicytowania! ♥



Dzisiaj przychodzę do Was z szybkim ogłoszeniem, w szczególności dla tych, którzy nie obserwują mnie na facebooku.

Mianowicie: ponownie wystawiam swoje prace na aukcję charytatywną - tym razem pieniądze zbierane są dla uroczej, dziewięcioletniej dziewczynki, Laury, która cierpi na bardzo rzadką chorobę zwaną Klątwą Ondyny. Pieniądze te potrzebne są na operację wszczepienia stymulatora  przepony, żeby Laura mogła uwolnić się od towarzyszącego jej całe życie respiratora. Operacja taka niestety nie jest refundowana.. Znacie może bloga Kochamy Laurę? Historię Laury śledzę od początku, dlatego musiałam dołożyć swoją cegiełkę do zbiórki na jej rzecz. Tutaj możecie poznać historię Laury i jej rodziny: KLIK
 

Przedmiotem mojej aukcji jest komplet trzech zakładek, nigdzie jeszcze nie publikowanych i nie pokazywanych Oczywiście z moim ulubionym motywem - ptakami w otoczeniu kwiatów ❤️ Powyżej widzicie jedną zakładkę z kompletu. Jeśli któraś z Was chciałaby otrzymać ode mnie taki komplet i jednocześnie pomóc Laurze, zapraszam Was serdecznie do licytacji na grupie! Udostępnienie aukcji też jest formą pomocy :)




Zapraszam Was serdecznie i z góry dziękuję za zainteresowanie!


Czytaj dalej

ILUSTRACJE: W letnim ogrodzie



Stoimy u progu sierpnia, ostatni dzień lipca chwila po chwili przemija. Na blogu Jarzyny i miłość (który polecam, Autorka magicznie układa słowa w nostalgiczną, romantyczną, poetycką, miejscami sielską całość) natknęłam się na pojęcie saudade. To portugalskie słowo, które jest podobno nieprzetłumaczalne na inne języki. Za Autorką bloga Jarzyny i miłość przytoczę dla Was cytat Haruki Marukami chyba dobrze je opisujący "Jest na świecie ta­ki rodzaj smut­ku, które­go nie można wy­razić łza­mi. Nie można go ni­komu wytłumaczyć. Nie mogąc przyb­rać żad­ne­go kształtu, osiada cias­no na dnie ser­ca jak śnieg pod­czas bez­wiet­rznej nocy". 

Ogród jest w pełni rozkwitu, sezon na porzeczki, wiśnie, papierówki, niektóre śliwy już za nami. Pewnie w niejednej spiżarni już uginają się półki :) Warzywnik powolutku, powolutku oddaje mi swoje dary. Po niebie śmigają jaskółki przygotowujące się do długiego lotu w cieplejsze niż Polska rejony świata. Spóźnialskie ptaki wyprowadziły już ostatnie lęgi. Ptasie koncerty cichną, a piosenka kosa nie uszlachetnia już letnich wieczorów. Łąki pięknią się wrotyczem, krwawnikiem i innymi polnymi kwiatami, których nazw jeszcze nie znam. Jak one wyglądają w zachodzącym, letnim słońcu! Połowa szkolnych wakacji za nami, połowa przed nami. W takich momentach najbardziej dotyka mnie prędkość przemijania i zawsze, kiedy o tym myślę, w głowie pojawiają mi się słowa z serialu "Siedlisko" (uwielbiam!) wypowiadane przez bohaterkę graną przez Annę Dymną "Czasem coś tak bezpowrotnie tracimy w życiu. I przegapiamy".

Już jakiś czas temu na facebooku i instagramie pokazywałam część tej kwiecistej grafiki, kiedy jeszcze była w trakcie malowania :) Dziś przyszedł wreszcie czas na pokazanie jej w całości. Pastelowo, lekko i letnio :)




A ja tymczasem łapię ulotne letnie chwilę w obiektyw. Mam tutaj do Was pytanie - pewnie część z Was wie, że oprócz malowania bardzo lubię fotografować naturę (chociaż oczywiście nie tylko - namiastkę swojej fotografii zamieściłam w tej fotoksiążce). Chciałabym się nimi z Wami dzielić, bo do tej pory większość ląduje w szufladzie (czytaj w folderze), a jednocześnie chciałabym się w temacie rozwinąć (a do tego niezbędna jest praktyka, która z kolei praktycznie nie istnieje bez motywacji :)). Część zdjęć zamieszczam na instagramie, jednak ponieważ tam muszę je kadrować na kwadratowo :), a to nie zawsze mi odpowiada, chciałabym zamieszczać je jeszcze gdzieś. Jak myślicie? Co byłoby najodpowiedniejsze, najwygodniejsze? Facebook czy raczej jakieś inne platformy? Osobny blog? Może coś mi poradzicie?


Tymczasem powyższe zdjęcie chciałabym zgłosić do FOTOgry Art Piaskownicy "Okruchy lata"

https://art-piaskownica.blogspot.com/2018/07/fotogra-okruchy-lata.html


Pięknego sierpnia!
Ania
Czytaj dalej

O ptaszku zwanym mazurkiem... i metamorfoza krzesła



Mazurek to uroczy ptaszek bardzo często mylony z wróblem :) Nic dziwnego, bo ten maluch jest do wróbla bardzo podobny. Istnieją jednak różnice między tymi dwoma gatunkami - jedną z charakterystycznych jest to, że mazurek ma na policzkach czarne plamki, a na główce brązową czapeczkę. No i jest drobniejszy od wróbla, a poza tym zarówno Pan Mazurek jak i Pani Mazurkowa są nie do odróżnienia, natomiast w przypadku wróbli występuje dymorfizm płciowy :)

I ja takiego niby-mazurka postanowiłam zmalować.



Mam nadzieję, że ten skromny maluszek Wam się podoba :)

I jeszcze coś dodatkowego, czyli metamorfozy krzesełek zwanych taboretami ;) Zastanawiałam się przez chwilę, jak odnowić krzesła. I wymyśliłam. Nie są to krzesła idealne, bo oczywiście nie obyło się bez błędów w postaci np. niedokładnie rozmieszanego pigmentu (przydałoby się mieszadło do wiertarki), ale że są to taboreciki do użytku wewnętrznego - nie przeszkadza to nikomu :) Obydwa krzesła pomalowałam farbą alkidową, a siedzisko ozdobiłam metodą decoupage - nic wyszukanego, wykorzystałam po prostu wzory serwetek, które mi się spodobały. Kilka warstw farby, lakieru, trochę pracy i krzesła uratowane. Taka metamorfoza to fajna zabawa :) Być może zainspiruje to którąś z Was? :) Jeśli zastanawiałyście się jak odnowić krzesła, ale nie wiedziałyście, jakie media byłyby odpowiednie i niedrogie, na końcu posta zamieściłam małą listę :)



Dla zainteresowanych zostawię informację, jakich mediów użyłam do metamorfozy krzeseł:

- do pomalowania nóżek użyłam matowej emalii alkidowej (firmy Śnieżka) z domieszanym pigmentem (przy miętowym był to pigment firmy Śnieżka, przy szafirowym jakiejś innej firmy, niestety nie pamiętam a i nie był wart zapamiętania niestety)
- siedzisko pomalowałam farbą akrylową (Śnieżka), następnie metodą "na żelazko"(KLIK) przykleiłam do niego serwetkę (przy użyciu kleju do decoupage firmy Renesans)
- na koniec siedzisko pokryłam akrylowym lakierem firmy Flugger (który jest moim najulubieńszym i niezastąpionym lakierem akrylowym)

 Być może gdzieś na strychu odnajdziecie krzesła, które chętnie skorzystałyby z takiej metamorfozy? Metamorfozy mebli to spora frajda :)

Wszystkiego dobrego dla Was! 




Czytaj dalej

Akwarelowe ptaki


Święta minęły, 2017 też minął, czas pędzi, a za nami już połowa stycznia. Wczoraj wreszcie spadł śnieg, spóźniony niestety o kilka tygodni. Uff. 

Jeszcze w grudniu, na papierze, który nieszczególnie przypadł mi do gustu, zmalowałam kilka ptaków bardziej zbliżonych do pierwowzorów, niż zwykle :) W zasadzie po raz pierwszy malowałam ptaki, które miały wyglądem przypominać prawdziwe. I tak oto mam dla Was rudzika, mazurka, gila, drozda północnoamerykańskiego i kardynała. A w każdym razie coś przypominającego powyższe.

Trochę się też tymi ptaszorami pobawiłam i powstał taki próbny wzorek, który następnie został wpasowany w kubkowy mock-up :)

Powyższy mockup pochodzi stąd.

Przed Świętami dwie zdolne dziewczyny zaproponowały mi wymiankę - ja wysłałam do nich moje zakładki z wzorami, które sobie wybrały. A oto, co dziewczyny przygotowały dla mnie:

Śliczny woreczek od Asi z https://joasiaart.blogspot.com/ - na pachnące wypełnienie czeka do sezonu ogrodniczego, akurat posadziłam w ogrodzie kilkanaście sadzonek lawendy (swoją drogą, nie wiedziałam, że to roślina, która z taką łatwością się rozsiewa) ;)

Urocze karteczki świąteczne od Agi z https://au-une.blogspot.com/...

 ...oraz cudna zakładka do książki z motywem, który uwielbiam - również od  Agi :) 
Na zdjęciach widzicie dwie strony tej leśnej zakładki, ozdobionej oczywiście techniką decoupage :) 
Dziękuję Wam dziewczyny!

 Przymierzam się do założenia facebookowego konta, bo niestety wiele blogów, które lubię podglądać, cichnie i przenosi się na facebooka (i na instagram, ale tam konto już mam). Idzie mi jak po gruzie, bo z fb nieszczególnie się lubię ;) Nie mniej jednak, mimo wszystko najbardziej odpowiada mi forma blogowa, więc z pewnością zamierzam zostać i tutaj :)


Słonecznego stycznia!
wszystkiego dobrego :)


Czytaj dalej

Zimowi goście


Biało za oknem, klimat świąteczny w powietrzu, pewnie i zapach pierniczków się roznosi tu i tam. Gorąca czekolada stała się idealnym napojem na wieczór, mróz podszczypuje w uszy (jeśli zapomnimy o czapce), w otoczeniu radości rodzi się pewnie niejeden śniegowy bałwan, no i wiadomo - dzieci się cieszą, podczas gdy (niektórzy) rodzice nieco mniej :) Zima. Święta tuż tuż. Albo za pasem, jak kto woli.
I dlatego - jasna sprawa - dzisiaj u mnie grafika nieco wpisująca się w ten klimat.



Chciałabym zgłosić tę pracę do grudniowego wyzwania bloga Przyda Się - Świąteczna nie-kartka. 
Nie jestem pewna, czy moja akwarela jest odpowiednią pracą do tego wyzwania, pomyślałam jednak, że mieści się w kategorii "wszystko" ;)
http://blog.przyda-sie.pl/wyzwanie-grudniowe-swiateczna-kartka/
Ponadto bardzo chciałabym polecić Wam małe co nieco na jeden z
 ❅ zimowych wieczorów ❅.
Mianowicie, ostatnio przypadkowo natknęłam się na film dokumentalny pana Marcela Łozińskiego pt."Wszystko się może przytrafić" z 1995 r. Z pewnością wiele z Was zna ten obraz, ja sama dziwię się, że nie natknęłam się na niego do tej pory!
Jest pięknie nakręcony, nietypowy, uroczy, zapadający w pamięć - z pewnością zostanie ze mną na dłużej. Nie będę Wam tu streszczała fabuły, można o niej przeczytać i film zobaczyć tutaj, można go znaleźć także na VIMEO, natomiast tutaj film na youtubie (podzielony na trzy kawałki):


Do wyboru do koloru! Film ten zajął pierwsze miejsce w internetowym plebiscycie publiczności na najlepszy w historii polski film dokumentalny :) Trwa 40 minut.
 Serdecznie Wam go polecam!
Fajnie będzie, jeśli podzielicie się ze mną wrażeniami :)


Na koniec dzisiejszego postu zostawiam Was z zimowym kadrem.


Fotografię chciałabym zgłosić do grudniowej fotogry Art-Piaskownicy

https://art-piaskownica.blogspot.com/2017/12/fotogra-grudzien.html



Pięknego zimowego tygodnia!
Nie zapominajmy o ptakach w tych niełatwych dla nich, zimowych warunkach.

do następnego
Ania
Czytaj dalej

O zakładkach kilka słów



Miesiące jesienno - zimowe, jak żadne inne, wybitnie sprzyjają czytaniu książek. Kiedy wiatr huczy (naprawdę głośno) za oknem, ja powoli stąpam między wyrazami "Ostatniego dziecka lasu" . Ciekawa jestem, co Wy czytacie w jesienne wieczory? :) 

Każdy czytelnik wie, że książki nie lubią, kiedy im się zagina rogi :) dlatego dziś znów mam dla Was zbiór moich zakładek - większość grafik już widzieliście, niektóre zakładki też przewinęły się przez karty tego bloga. Dziś pokazuję je w wersji solo ;)



Misio był już TU
Ptak był już TU




Ponadto już jakiś czas temu przygotowałam kilka kartek ze swoimi ilustracjami, jedną z nich pokazywałam już tutaj :) Ach, te zdjęcia pamiętają jeszcze wczesne lato..






W związku z tym, że za oknami panuje aura sprzyjająca hm.. melancholii i nostalgii, na koniec zostawiam Was z takim oto tekstem, pewnie części z Was już znanym. Nie wiem, czy w rzeczywistości autorem poniższego jest Gabriel Garcia Marquez - tak w każdym razie twierdzi Internet :)

"Gabriel Garcia Marquez, 74 - letni, wybitny pisarz kolumbijski, autor m.in. słynnej powieści "Sto lat samotności", laureat Nagrody Nobla z 1982 roku - jest chory na raka limfatycznego. Pisarz wycofał się z życia publicznego i do swoich przyjaciół rozesłał pożegnalny list, rozpowszechniany w Internecie.

  Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.
    Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem.
    Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie.
    Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią.
    Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę.
    Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości!
    Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie.
    Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).
    Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi... Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.
    Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze.
    Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł.
    Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył.
    Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz.
    Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.
    Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym "kocham cię", a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz.
    Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.
    Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.
    Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć "jak mi przykro", "przepraszam", "proszę", dziękuję" i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz.
    Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni.

Prześlij te słowa komu zechcesz. Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj. I jeśli tego nie zrobisz nigdy, nic się nie stanie. Teraz jest czas. "



Wszystkiego dobrego dla Was! 
Dziękuję, że tu jesteście.
Follow my blog with Bloglovin
Czytaj dalej

Tajemniczy ogród


Długo mnie tutaj nie było, nawet dłużej, niż początkowo zakładałam. Spodziewałam się, że wrócę na normalne tory w ciągu miesiąca, a tu rewolucja przeciągnęła się na prawie trzy! Jednak już jestem, wracam, powoli budzę się (chociaż z lekkim drżeniem spostrzegam, że obudziłam się jesienią - czy nie powinno być tak, że hibernuje się na zimę i budzi wiosną? :D). 

Jakiś czas temu w second-handzie natrafiłam na cudne wydanie książki "Tajemniczy ogród" z uroczymi ilustracjami, (które dodatkowo kosztowało jakąś złotówkę) :D Uwielbiam tę książkę, toteż pomyślałam, żeby zestawić ją z moimi zakładkami i taką całość pokazać Wam :)







Uwielbiam wczesnojesienne, słoneczne poranki, w czasie których delikatne jesienne słońce zamienia krople rosy w błyszczące diamenciki. Czas, kiedy rosa otula misternie utkane pajęczyny, które tworzą dla roślin najpiękniejszą biżuterię.  Wychodzę wtedy z aparatem do ogrodu i próbuję łapać te poranki w obiektyw. Chwytam i zapisuję nieśmiałe promienie słońca, ostatnie kwiaty, diamenciki rozsypane w trawie, na liściach, przywiędłych już płatkach. Grzybki, samotne liście i przyozdobione rosą pajęczyny. A w duszy gra mi jeszcze wspomnienie minionego lata.. 

Jedno z tych jesiennych zdjęć chciałabym zgłosić do październikowej FOTOgry Art-Piaskownicy.




https://art-piaskownica.blogspot.com/2017/10/fotogra-pazdziernik.html

PS. Więcej moich fotografii natury znajdziecie na moim Instagramie ;)

Pięknej, złotej jesieni!
Do następnego!
Czytaj dalej