Zakładki do książek...

 ... do wylicytowania! ♥



Dzisiaj przychodzę do Was z szybkim ogłoszeniem, w szczególności dla tych, którzy nie obserwują mnie na facebooku.

Mianowicie: ponownie wystawiam swoje prace na aukcję charytatywną - tym razem pieniądze zbierane są dla uroczej, dziewięcioletniej dziewczynki, Laury, która cierpi na bardzo rzadką chorobę zwaną Klątwą Ondyny. Pieniądze te potrzebne są na operację wszczepienia stymulatora  przepony, żeby Laura mogła uwolnić się od towarzyszącego jej całe życie respiratora. Operacja taka niestety nie jest refundowana.. Historię Laury śledzę od początku, dlatego musiałam dołożyć swoją cegiełkę do zbiórki na jej rzecz. Tutaj możecie poznać historię Laury i jej rodziny: KLIK
 

Przedmiotem mojej aukcji jest komplet trzech zakładek, nigdzie jeszcze nie publikowanych i nie pokazywanych Oczywiście z moim ulubionym motywem - ptakami w otoczeniu kwiatów ❤️ Powyżej widzicie jedną zakładkę z kompletu. Jeśli któraś z Was chciałaby otrzymać ode mnie taki komplet i jednocześnie pomóc Laurze, zapraszam Was serdecznie do licytacji na grupie! Udostępnienie aukcji też jest formą pomocy :)
 




 
Zapraszam Was serdecznie i z góry dziękuję za zainteresowanie!
Dobrego wieczoru! ❤️
Czytaj dalej

ILUSTRACJE: Pan i Pani Jeż


"Bohaterką dzisiejszej akwareli jest Pani Jeżowa, ciesząca się spokojną chwilą z popołudniową, aromatyczną herbatą, celebrowaną w towarzystwie Pana Jeża. To opowieść o zadowoleniu z prostych, małych przyjemności, dostrzeganiu sensu w układaniu okruchów codzienności, czerpaniu radości z tego wszystkiego, co spotyka nas każdego dnia i co wydaje się być banalne i przyziemne, a w istocie jest dobre i stanowi podstawę permanentnego szczęścia"... 


.... takim opisem została opatrzona ta akwarela, kiedy pokazywałam ją na instagramie.
Dziś wreszcie, po zbyt długiej przerwie,  zamieszczam ją tutaj. Do towarzystwa Pani Jeżowej namalowałam oczywiście Pana Jeża, który zadbał o to, żeby Pani Jeżowa trzymała w łapkach ślicznie udekorowaną filiżankę wypełnioną aromatyczną, gorącą i pokrzepiającą herbatą. 






Mam nadzieję, że jeszcze tutaj zaglądniecie i że spodoba Wam się ta jeżowa para :)

Wszystkiego dobrego!
Ania
Czytaj dalej

ILUSTRACJE: Odrobina baśni

Dzisiejsza akwarela to opowieść o małym Skrzacie, raczącym się w cichy, letni wieczór, czarną herbatą zaparzoną w czerwonym imbryku. O Skrzacie cieszącym się tą prostą, krótką chwilą, w otoczeniu bzyczenia pracujących pszczół, piosenek ptasich zalotników - tych prostych i tych wyszukanych, szumu wiatru tańczącego wokół leśnej roślinności, pomarańczowych promieni wiszącego tuż nad horyzontem słońca, raz po raz puszczającego "zajączki" poprzez liście majestatycznych drzew bezkresnego lasu. To opowieść o chwili wypełnionej spokojem, w której ma się wrażenie, że wszystko jest na swoim miejscu 
i jest dokładnie takie, jak ma być.

Zakładka do książki zawsze umila chwile z książką. I jest idealnym prezentem dla mola książkowego.

Z tej baśniowej ilustracji powstała także zakładka do książki, która powiększyła kolekcję leśnych zakładek.
Dziękuję za każdą wizytę i każde słowo zostawione tutaj.
Wszystkiego dobrego dla Was!
Czytaj dalej

ILUSTRACJE: Akwarelowe ptaki


Te z Was, które są ze mną od dłuższego czasu, wiedzą, że swoją przygodę z akwarelami zaczynałam właśnie od malowania ptaków. Te początkowe ilustracje miały zupełnie inny charakter, mam wrażenie, że trochę zboczyłam ze ścieżki, na którą weszłam po odkryciu farb akwarelowych. Być może kiedyś wrócę do tych początków.

Tymczasem mam dla Was ilustrację utrzymaną w "mojej" tematyce, a jednak w nieco innym stylu. Mam nadzieję, że spodoba Wam się ta ilustracja. Na jej bazie powstały trzy zakładki.



Który mól książkowy nie lubi zakładek do książek? :)



Na południu Polski jest baaardzo upalnie - jak znosicie takie temperatury?

Dziękuję, że zaglądacie!

Do następnego!

Czytaj dalej

FOTOGRAFICZNIE: Złota godzina



Zimą takie poranki nie zdarzają się często. Kiedy mróz mocniej ściśnie i rzeźbi na roślinach swoje małe, kryształowe dzieła, a wschodzące słońce oświetla je najpiękniej, jak jest to w jego mocy. Mróz szczypie w policzki i łaskocze po palcach, ale to zupełnie nie ma znaczenia, bo łąka oświetlona zimowym światłem odwraca uwagę od tych drobnych niedogodności. 

Nastał piękny maj, a tymczasem ja dzisiaj chciałabym Was zaprosić na zimowy spacer o złotej godzinie w piękny, słoneczny poranek. Kiedy tylko uda się trafić na bezchmurny, zimowy dzień, światło jest przepiękne. Po zdjęciach trudno odgadnąć, że to zima i -7 stopni C :) 

Powoli wschodzące o 8:30 słońce delikatnie oświetlało oszronione, uśpione rośliny, by już o 9:25 skąpać całą łąkę złocistym blaskiem. Złota godzina to nie bez powodu ulubiona pora fotografów. W czasie złotej godziny świat wygląda magicznie, a zdjęcia wykonywane w tych momentach nabierają szczególnego  charakteru. Było pięknie.


Złota godzina to ulubiona pora każdego fotografa :)

Mam nadzieję, że spodobał Wam się mój drugi post fotograficzny. Czy któreś zdjęcie szczególnie przypadło Wam do gustu? Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcecie podzielić się ze mną wrażeniami z tego zimowego spaceru.

Do następnego!
Ania
Czytaj dalej

ILUSTRACYJNIE: Lisek na skraju lasu

Lis jest bardzo popularnym motywem ilustracji, akwareli, szkiców. Liski spotykamy na tak wielu przedmiotach codziennego użytku, że nie sposób się z motywem liska nie spotkać. Też polubiłam liski, to już moja kolejna akwarela, tym razem opowiadająca o Małym Lisku, który nieoczekiwanie zawędrował na skraj lasu, gdzie w zadumie podziwia pełnię księżyca i jest zaskoczony, że świat jest tak ogromny i piękny. 

Dawno mnie tutaj nie było, a mam Wam tak wiele do pokazania. Mam nadzieję, że jeszcze do mnie zaglądacie i wybaczycie mi tę nieobecność (chociaż statystyki są bezlitosne). Częściej bywam na instagramie, ale i tu zamierzam wrócić. Zastanawiałam się, co Wam pokazać - ilustracje, handmade, Magiczne Lampki, czy zdjęcia natury, którymi też chciałabym się z Wami dzielić.. Padło na tę ilustrację, dlatego mam nadzieję, że Mały Lisek Wam się spodoba. Zakładka, którą widzicie poniżej ilustracji, została wykonana dla mnie przez Au-ne  ♥


Z tej ilustracji i ja stworzyłam swoją zakładkę:

Jeśli chcecie przypomnieć sobie moje wcześniejsze ilustracje z motywem lisa, 
kliknijcie TUTAJ 
albo TUTAJ  
a TUTAJ to już totalne początki 😉

Zbliża się weekend majowy, dlatego życzę Wam na ten czas pięknego wypoczynku i oddechu od codziennych spraw :)

Wszystkiego dobrego!
Ania
Czytaj dalej

Magiczne Lampki


Zgodnie z zapowiedzią, dzisiaj chciałabym przedstawić Wam coś, co powstało z małżeńskiej współpracy: Magiczne Lampki. Lampki, które pomogą wlać kroplę magii do pokoi ich małych właścicieli. Maleńkie historie zaczarowane światłem.

Pomysł na stworzenie lampek zrodził się, jak to często bywa, z potrzeby. Bardzo chciałam sprawić swojemu małemu Chrześniakowi jakiś wyjątkowy prezent, taki specjalnie ode mnie i jednocześnie specjalnie dla niego

Zawsze podobały mi się light boxy, które widziałam w internecie - takie misterne, świetlne wielowarstwowe obrazki, najczęściej wycinane misternie z papieru (naprawdę coś pięknego!). Biegające mi po głowie różne pomysły inspirowane tym, co podziwiałam w internecie, zbiegły się w jedną całość i tak powstał pierwszy projekt, specjalnie dla Dawidka. 

Podobnie, jak w przypadku ozdób choinkowych i Pierwszych Gwiazdek
po mojej stronie leżał pomysł, wykonanie projektu i późniejsze wykończenie, natomiast Mąż sprawił, że projekt został zmaterializowany.

I miała być to tylko ta jedyna lampka, prezent dla Chrześniaka, ale efekt przerósł - szczerze mówiąc - moje oczekiwania i w wyniku tego zakiełkowała myśl, że być może i inni też zechcą sprawić takie prezenty bliskim sobie dzieciom? Na pierwszą wizytę, urodziny, chrzciny, bez okazji? I właśnie tak, powolutku, rodzi się Pulmonaria - nasza wspólna marka. Na razie raczkuje, przygląda się światu, uczy się i próbuje, ale mam wielką nadzieję, że będzie miała szansę rozwinąć skrzydła.




Lampki są wykonane ze sklejki, malowane przeze mnie farbami wodnymi. Wymiary takiej lampki to 15 cm x 15 cm x 6 cm. Podświetlane są światłem ledowym (fajne jest to, że są to diody led ze ściemniaczem, dzięki czemu można regulować jasność światła :) ) Te z Was, które są ze mną na instagramie widziały już trzy lampeczki. Do tej pory powstało sześć wzorów :) 

Mam nadzieję, że nasza Magiczna Lampka, ta, od której wszystko się zaczęło, spodobała się Wam :) 

Wszystkiego dobrego! 
Dziękuję, że tu jesteście.

Ania
Czytaj dalej

W poszukiwaniu magii


Słowo, które kojarzy mi się z dzieciństwem to "magia". Magia odkrywania świata, wiary w świętego Mikołaja, atmosfery świąt Bożego Narodzenia.. Magia przenoszenia się w świat baśni za pomocą czytającego do snu rodzica, magia wyobraźni, radości nieokiełznanej konwenansami dorosłego świata. Magia wiary, że wszystko zawsze będzie dobrze. Magia poczucia bezpieczeństwa i beztroski. 

Tę grafikę stworzyłam dla zilustrowania wspólnego projektu mojego i mojego Męża :) Za chwilę pojawi się post, w którym pokażę Wam, co wspólnie stworzyliśmy. Dla tych, którzy obserwują mnie na instagramie nie będzie to zaskoczenie ;) Mam nadzieję, że Wam się spodoba! :) Przyznam się, że mnie podoba się bardzo.

Niech magia będzie z Wami! :)
Ania
Czytaj dalej

HANDMADE: Ozdoby choinkowe


W poprzednim poście, w którym pokazywałam Wam personalizowane śnieżynki na choinkę, zapowiadałam, że pokażę Wam ozdoby choinkowe, które przygotowałam w tym roku. Te z Was, które spotykają mnie na Instagramie i zaglądają na moją stronę facebookową, już je widziały :) 

Powstały dwa zestawy, które zaprojektowałam, pomalowałam i ozdobiłam, natomiast do ich zmaterializowania przyczynił się, jak w przypadku śnieżynek, mój Mąż. Wzory, które wybrałam, są raczej popularnymi wzorami świątecznymi, zaadaptowanymi przeze mnie, w stylu, który można nazwać rustykalnym, albo nordyckim. Moimi ulubionymi są konik na biegunach i łyżwa, chociaż prawdę mówiąc lubię je wszystkie :)


 Pierwsze gwiazdki z poprzedniego posta - mam nadzieję, że te śnieżynki będą dla Adasia i Julii pamiątką na długi czas  :)

Wiem, że teraz panuje moda na ozdabianiu świątecznych wnętrz tylko w biel, dla mnie jednak głównym kolorem Świąt Bożego Narodzenia pozostaje czerwień :) A jak jest u Was?

Pięknego grudnia! :)
Ania
Czytaj dalej

HANDMADE: Pierwsza Gwiazdka

Pamiętam, że kiedy byłam dzieckiem uwielbiałam ozdoby choinkowe. Pod koniec roku odkładaliśmy z rodzeństwem nasze oszczędności, żeby w grudniu zakupić jakiś jeden zestaw choinkowych ozdób. Następnie jechaliśmy z rodzicami na zakupy i wybieraliśmy z namaszczeniem paczkę [najczęściej] bombek, co było niemałym wydarzeniem dla nas :) 
 Bardzo lubiłam też te bombki, które na naszej choince zawisały już dobrych kilka lat - niektóre z nich do dziś się uchowały, opierając się dziecięcej nieuwadze, upadkom choinki czy kocim zabawom. Darzę je dziś szczególną sympatią i patrzę na nie z sentymentem i wzruszeniem. Pomyślałam sobie niedawno, jak fajnie byłoby mieć taką jedną, całkowicie swoją własną ozdobę, na pamiątkę dziecięcej magii Świąt.

Pierwsze Święta Bożego Narodzenia z dzieckiem to wyjątkowy moment w życiu Rodziny. Myślę, że takie niepowtarzalne chwile są warte upamiętnienia. Z tego powodu powstały personalizowane śnieżynki z imieniem dziecka i rokiem, na który te pierwsze, wyjątkowe Święta przypadły. Pamiątka, a być może początek małej rodzinnej tradycji zawieszania tej osobistej ozdoby na choince?
Realizacja tego pomysłu możliwa była za sprawą spotkania mojego plastycznego spojrzenia i inżynierskiego spojrzenia mojej drugiej połowy (zdradzę tu, że z tego spotkania wykluwa się coś więcej, co niedługo też Wam pokażę) :)

Śnieżynki wykonane są z płyty plexi, grawerowane, a następnie ręcznie malowane. Wymiar śnieżynek to ok. 12 x 12 cm (między najbardziej oddalonymi od siebie krawędziami), szerokość to 4 cm. Do tej pory wykonaliśmy dwa wzory, myślę, że z czasem będzie ich więcej.




Do Świąt już tylko 33 dni, co w rękodzielniczym świecie oznacza, że zostało bardzo niewiele czasu!

W następnym poście pokażę Wam ozdoby choinkowe, które przygotowałam, od projektu do sznureczka, a które troszkę już pokazałam na facebooku
 

Serdeczności na listopadowe dni! 
Ania
Czytaj dalej

ILUSTRACJE. Rajski ptak


Na facebooku pokazywałam już początkową fazę tworzenia tej ilustracji. Wtedy jeszcze nie byłam pewna, jaki ostateczny efekt uda mi się osiągnąć. Wreszcie, po kilku dniach malowania (oczywiście, że nie bez przerwy!), ufff, skończyłam. Polubiłyśmy się. Szczerze mówiąc, nawet mimo pewnych niedociągnięć, jest to chyba moja ulubiona dotychczas praca z motywami kwiatowo-ornitologicznymi.

 Niestety, ciepłe dni mają się ku końcowi, na jutro zapowiadają przyjście jesieni, takiej z nieszczególnie lubianym obliczem. Wspomnienia - z wakacyjnych wycieczek, nowo poznanych miejsc, chwil spędzonych w promieniach letniego słońca (trzeba przyznać, że czasem aż zbyt intensywnych), w ogrodach, na działkach, w parkach, w górach, na plaży, na wyżynach, nizinach - będą umilać nam  jesienne i zimowe wieczory. I dziś, u schyłku lata, przychodzę do Was z moją letnią akwarelą, jak zawsze z nieśmiałą nadzieją, że Wam również się spodoba 😊

Początki..

A tak wygląda to po kilku dniach pracy..

Na koniec chciałabym jeszcze podzielić się z Wami kanałem na youtubie, na który ostatnio natrafiłam. Często, kiedy mówi się o dzikich górach, na myśl przychodzą Bieszczady. 
Wydaje mi się, że są one coraz bardziej popularne (i nic dziwnego), więc z tą dzikością 
to już chyba trochę przeszłość. Moja uwaga natomiast, nie wiem dlaczego dopiero teraz, 
zwróciła się ostatnio Beskidowi Niskiemu. A to za sprawą tego wpisu na blogu Inne Życie
(który bardzo lubię i bardzo możliwe, że jest Wam już znany. Jeśli nie, to też polecam).
[ EDIT: Koniecznie zobaczcie Beskid Niski w magicznym obiektywie Joanny w kolorze - KLIK! ]
Odwiedzałam Beskid Wyspowy, Gorce, Pieniny, odrobinkę Tatry - w sumie popularne kierunki. 
A z tyłu głowy gdzieś mi siedział Beskid Niski, ale nigdy nie zastanawiałam się nad nim jakoś szczególnie, bo z Krakowa bliżej było mi do wyżej wymienionych. Teraz mieszkam bliżej Beskidu Niskiego, więc (właściwie to w tym tygodniu 😀) rozpoczęłam zagłębianie tematu. 
Są to naprawdę przepiękne, puste tereny, z pagórkami pretendującymi do miana gór i wspaniałymi dolinami, z opuszczonymi wsiami, w których wiatr porusza struny nostalgii i trochę też smutku za minionym i bezpowrotnie utraconym. I z bolesną historią. 

Wracając do kanału, który chciałabym Wam polecić - znajdziecie na nim piękne filmy (a właściwie filmiki, bo trwają one nie dłużej niż 7 minut), no i niestety jest ich tylko 10 😞
Kadry, montaż i muzyka są poskładane we wspaniałą całość, wręcz idealnie. 
Z tego, co doczytałam, filmy te tworzy para pracowników Magurskiego Parku Narodowego, Agnieszka Nowak i Damian Nowak, na obszarze Beskidu Niskiego właśnie. Kliknijcie koniecznie tutaj:   Green Life Film Nowak.  Polecam! 

Nie zajmą Wam one (niestety) wiele czasu. Te krótkie filmy są idealne na przerwę w pracy, oderwanie umysłu, krótki relaks. Lepsze obcowanie w przyrodą przez ekran monitora, niż żadne 😄
I szkoda tylko, że takie treści nie mają na youtubie siły przebicia. 

     Kto dobrnął do końca tekstu?  😃
Wszystkiego dobrego dla Was!
Ania
Czytaj dalej